hunhe:

Jewish woman selling oranges, painted by Aleksander Gierymski around 1880-1881

“Żydówkę z pomarańczami” namalował Gierymski w czasie dla siebie szczególnym. W 1880 roku, po pięciu latach samotnego pobytu w Rzymie, wypełnionego katorżniczą niemal pracą, niedostatkiem, artystycznymi nadziejami i frustracjami, wyczerpany artysta wrócił do ojczyzny. 31 marca 1880 roku wysłał z Krakowa do siostry w Warszawie kartkę: “Carissima! Zostaję tu jeden dzień, pojutrze wyjeżdżam do Warszawy… Rzymem jestem terriblemente znudzony. Do Krakowa przyjechałem popatrzeć się na Żydów…”.W Warszawie miał Gierymski patrzeć na Żydów miesiącami. Przez najbliższe dwa lata pochłonął go motyw żydowskiej kobiety sprzedającej owoce południowe. Na rysunku z roku 1880 Żydówka jest stosunkowo młoda, stoi z dwoma koszami zwrócona do widza lewym bokiem. Na innym rysunku kredką ujęta z profilu kobieta siedziała, kosz stał u jej stóp. W rękach Żydówki pojawiła się robótka na drutach.

hunhe:

Jewish woman selling oranges, painted by Aleksander Gierymski around 1880-1881

“Żydówkę z pomarańczami” namalował Gierymski w czasie dla siebie szczególnym. W 1880 roku, po pięciu latach samotnego pobytu w Rzymie, wypełnionego katorżniczą niemal pracą, niedostatkiem, artystycznymi nadziejami i frustracjami, wyczerpany artysta wrócił do ojczyzny. 31 marca 1880 roku wysłał z Krakowa do siostry w Warszawie kartkę: “Carissima! Zostaję tu jeden dzień, pojutrze wyjeżdżam do Warszawy… Rzymem jestem terriblemente znudzony. Do Krakowa przyjechałem popatrzeć się na Żydów…”.

W Warszawie miał Gierymski patrzeć na Żydów miesiącami. Przez najbliższe dwa lata pochłonął go motyw żydowskiej kobiety sprzedającej owoce południowe. Na rysunku z roku 1880 Żydówka jest stosunkowo młoda, stoi z dwoma koszami zwrócona do widza lewym bokiem. Na innym rysunku kredką ujęta z profilu kobieta siedziała, kosz stał u jej stóp. W rękach Żydówki pojawiła się robótka na drutach.

(via phil0kalia)